Dzieci i dorośli to niezwykła spółka. Biologia wyposażyła nas w tę niezwykłą relację – tylko czy umiemy z niej świadomie (świadomie bo poza naszą świadomością biologia i tak weźmie to co dała) korzystać?

Ta symbioza, która poprowadziła nas na szczyt rozwoju „naczelnych” jest efektem … pewnie wielu rzeczy, ale także … różnicy w budowie mózgu.

W ogromnym uproszczeniu – wybaczcie …

Jeśli ograniczymy się w myśleniu o budowie mózgu do trzech jego części, możemy powiedzieć, że pierwszy rozwija się pień mózgu – część odpowiedzialna za zachowania instynktowne, drugi układ limbiczny – część odpowiedzialna za emocje a na koniec – trzeci, kora nowa – odpowiedzialna z rozumowanie.

Dzieci i młodzież mają świetnie rozwinięte pierwsze dwie części a trzecia rozwijać się będzie jeszcze do, mniej więcej, 20 r.ż. i … można by powiedzieć przewrotnie: „całe szczęście”.

W części limbicznej mamy Hipokamp – strukturę odpowiedzialną za pamięć szczególnie wyostrzoną na rejestrowanie wszystkiego co nowe, inne, wyłamujące się ze schematów. To powoduje niezwykłą podatność na nowości. I teraz – rozwinięty układ odpowiedzialny za emocje – limbiczny (w tym za fascynowanie się wszystkim co nowe) przy nie do końca rozwiniętym układzie (kora nowa) odpowiedzialnym za rozumowanie daje nam … szalonych nastolatków, którzy niczego się nie boją i idą „w ogień” przekonani o swej „boskiej mocy” i … znów powiem „całe szczęście”.

To właśnie dzięki szalonym nastolatkom zaszliśmy trochę dalej niż nasi krewni – szympansy.  Jak uczy się mały szympans? … od dużego szympansa. Tak długo chodzi za nim, podpatruje i próbuje aż będzie umiał dokładnie to co on. Jakie ma to konsekwencje? No takie, że każde nowe pokolenie umie dokładnie tyle samo co poprzednie (w uproszczeniu).

A jak to wygląda u nas? Chodzenie utartymi ścieżkami, posługiwanie się schematami, ślepe odwzorowywanie w naszym gatunku w młodym wieku nie jest możliwe. Szukanie zupełnie nowych rozwiązań, łączenie faktów teoretycznie niepołączalnych, chodzenie własnymi ścieżkami, kontestowanie rzeczywistości to pozwala naszemu gatunkowi „próbować” nowych dróg, rozwiązań. Udoskonalać, zmieniać.

Racjonalne zachowanie nastolatków nie jest w naszym interesie (i „technicznie” niemożliwe)! Gdyby nie oni – podzielilibyśmy los szympansów 🙂.

A jaka w tym nasza – dorosłych rola?

No właśnie, w końcu pisałam o symbiozie J. My mamy doskonale rozwiniętą korę nową. Ale nasz hipokamp (w układzie limbicznym) powoli się starzeje. Nie jesteśmy tak jak nasza młodzież, wyczuleni na nowości a nasze trasy neuronowe są już częściowo utrwalone. Rozumujemy i umiemy pracować z emocjami. Nie lecimy „w ogień” bo już wiemy (mamy doświadczenie utrwalone w mózgu), że parzy, umiemy też przewidzieć konsekwencje takiego działania – szpital, ból, komplikacje – mamy też połączenie układu limbicznego z korą nową co uwalnia nas (w jakimś stopniu) od niekontrolowanego wpływu naszych emocji. Nie bez kozery, do 18 roku życia dzieci podlegają opiece dorosłych (przypomnienie – do 20 rozwija się kora nowa) . To właśnie nasza rola – pozwolić na swobodne eksplorowanie nowości ale czuwać nad bezpieczeństwem.

Podsumowując:

Do czego dorosłym dzieci? Do rozwoju!

Do czego dzieciom dorośli? Do bezpieczeństwa!