Właściwie to zacznę od ogłoszenia.

Szanowni rodzice,
Wasze dzieci będą zapominały o pracach domowych, klasówkach, sprzątnięciu po zabawie. Będą zapominały o tym czego nauczyły się wczoraj lub świetnie umiały jeszcze tydzień temu. Będą gubiły kurtki, czapki, zostawiały zeszyty, książki, dzienniczki w różnych miejscach w szkole i nie będą wiedziały gdzie są. I tak … niemal do pełnoletności.

Mózg człowieka, jak chyba żadnego innego ssaka, rodzi się nie w pełni kształtowany. Potrzebuje jeszcze ok. 8 miesięcy już poza łonem matki by móc dokończyć ten proces. Kształtuje się do 8 miesiąca życia a rozwija do 50tki albo jeszcze dłużej. W dużym uproszczeniu – to niekończący się proces budowania połączeń neuronalnych, utrwalania ich, bądź wymierania. Każda nowa wiedza czy umiejętność to mała siatka połączeń. W sumie, dorosły człowiek ma ok. 100 miliardów neuronów a każdy z nich połączony jest z ok. 7 tysiącami innych.

Co decyduje o tym, które połączenia się utrwalają a które kończą swój żywot? Co decyduje o tym jaka informacja zostanie zapisana a jaka nie przetrwa, ile wyniesiemy z lekcji w szkole a ile zapomnimy już z dźwiękiem dzwonka?

Intuicja podpowiada nam różne odpowiedzi i śmiem twierdzić, że najczęściej trafne.

  1. Przydatność informacji – nasz mózg jest mądry, wie co zostawić a co przechować i nie da się go oszukać. Rzeczy nieprzydatne wymierają jako pierwsze.
  2. Związek informacji z innymi – jakiś szerszy kontekst. Mózg to siatka połączeń, im większa i bardziej skomplikowana, tym trwalsza.
  3. Powtarzalność – oczywiście możemy skupić się na powtarzaniu zdobytej wiedzy, tak jak uczymy się budowy pantofelka, czy wiersza. Im częściej powtórzymy i im dłużej ten proceder potrwa, tym trwalsze będą połączenia. Natomiast powtarzalność możemy też uzyskać w bardziej efektywny sposób. Gdy informację połączymy z innymi lub gdy będziemy jej „używać” bo jest przydatna, wtedy siła wzmocnienia będzie o wiele większa.
  4. Ruch – człowiek od początków swojego istnienia poznawał świat w ruchu. Ruch aktywuje więcej części mózgu, zwiększa ciśnienie krwi, dotlenia mózg.
  5. Atmosfera – mam tu na myśli wzmocnienie pracy neuroprzekaźników. Neuroprzekaźników jest mnóstwo, ja przytoczę tylko te najpopularniejsze. Dopamina – wydziela się w sytuacji spodziewanego sukcesu. Gdy np. postawione przed nami zadanie nie jest zbyt łatwe ale ma dużą szansą powodzenia. Serotonina – hormon, którego braki prowadzą do depresji. Wydziela się gdy czujemy się bezpieczni, potrzebni, ważni, gdy mamy poczucie sprawstwa – wpływu na własne życie. Endorfina – hormon szczęścia. Któż nie zna tego wyrzutu endorfin po dużym wysiłku, dalekim biegu. Co za chichot losu – dziś dzieci uczą się siedząc nieruchomo w ławkach. Oksytocyna – podobno w samotności dzieci trudniej się rozwijają a człowiek popada w zwątpienie. Mózg najbardziej zainteresowany jest drugim mózgiem. Poczucie przynależności, miłość, przyjaźń, bliskość, dotyk … wszystko to wspiera rozwój mózgu.
  6. Sen – mózg podczas snu jest niezwykle aktywny. To taki czas porządków, wszystko to czego doświadczył, nauczył się w ciągu dnia, nocą jest porządkowane – układane, uogólniane, łączone. Bez snu, informacje w naszym mózgu będą jak tysiące książek wrzuconych do worka. Świetnie, że tam są, tylko jak znaleźć tę akurat potrzebną.

Wróćmy jednak do naszych dzieci i tego, że pamiętać nie będą. W wieku 5 lat mózg człowieka osiąga „rozmiar” (mierzony liczbą połączeń) jakiego już nigdy w życiu mieć nie będzie. Mózg 5 latka zużywa ok. 50% energii. Dorosły z takim mózgiem, by móc normalnie funkcjonować, musiałby przyjmować ok. 40 tysięcy kalorii dziennie (przypominam, że przyjmujemy ok. 3 tys.). Jak zatem sobie biologia radzi z tym obciążeniem? Wycina, między 5 a 20 r.ż. tracimy w mózgu ok. 50% połączeń. Prof. Kaczmarzyk porównuje ten proces do pracy szalonego ogrodnika w naszej głowie. Najprawdopodobniej ta „wycinka” jednak nie dzieje się przypadkowo – w pierwszej kolejności umierają te informacje, które miały najsłabsze połączenia, te które nie zostały dostatecznie wzmocnione np. sposobami, jakie przytoczyłam wyżej. Czapka zimą, budowa pantofelka – nie są dla naszych pociech niczym niezbędnym i są one w tej sytuacji zupełnie bezsilne. Nie mają wpływu na to, że wymagamy od nich wiedzy, którą ich mózg (bez ich kontroli) uznaje za niepotrzebną.

Co my – rodzice – możemy w związku z tym zrobić? Przede wszystkim – zrozumieć świat w jakim naszym dzieciom przyszło się rozwijać. Potem – myśleć – sprawdzać czy to, czego od nich wymagamy jest naprawdę niezbędne, użyteczne i czasem po prostu odpuścić. Pamiętajmy, im więcej wiedzy tym większa wycinka – mózg i tak ma jej już za dużo a gdy próbujemy upchać jeszcze więcej, sam dokona selekcji i nie będzie nas pytał co jest ważne a co ważniejsze. Następnie – wspierać. Jeśli wiemy, że coś może być przydatne (np. czapka zimą) to pomóżmy maluchowi to zrozumieć, a najlepiej, odczuć. Podzielmy się swoją wiedzą i doświadczeniem. Na koniec – powtarzać … i 100 razy i nie dziwić się, że za 101 też mogą nie zapamiętać. Pamiętajcie – szalony ogrodnik pracuje codziennie!